Nauka rysowania w kontekście egzaminu

Rysunkiem na poważnie zajmuję się od 6 lat. Z własnego doświadczenia i z obserwacji innych, a było tych osób sporo – nauczycieli, znajomych, kursantów, jestem przekonany że mogę stworzyć pewien optymalny wzorzec na to by osiągnąć większy lub mniejszy sukces w rysunku, oraz, gdyby ktoś zawzięcie próbował, na to jak go nie osiągnąć. Zatem jak rysować?

 


 

Każdy się od kogoś uczył. Caravaggio od Simona Peterzana, ten od Tycjana, a Tycjan z kolei od Giorgione. Nie wspominając już o świadomej inspiracji dziełami przeszłymi, jak np. Michała Anioła antyczną rzeźbą, Corbusiera czy Kahna tą właśnie architekturą, czy o wzajemnych wpływach jak pomiędzy Braqueiem a Picassem. Uczyć się bezpośrednio od najlepszych to zdecydowanie droga na skróty.
 
Faktem jest, że “dobrzy artyści kopiują”, kwestia tylko tego na jakim etapie. Na początkowym, nie ma lepszej metody, bo najpierw trzeba nauczyć się rzemiosła. Spotkałem się ze stwierdzeniem , że rysowanie z tutoriali jest złe bo tłamsi kreatywność. Jest to podstawowa nieznajomość pojęć. Dokładnie obu.
 
Przygotowanie kandydata do egzaminu składa się mianowicie z dwóch etapów. Najpierw uczymy rysować potem wymyślać. Tutorial jak rysunek czy obraz mistrza jest niezastąpiony w tym pierwszym, bo to najszybsza metoda by nauczyć się jak fazami budować rysunek, jak cieniować czy i pod jakim kątem, kiedy, gdzie i dlaczego kłaść kreski. Dlatego warto przerysowywać prace, które Ci się podobają, jednocześnie szczegółowo je analizując. W związku z tym to oczywiste, że w Dominie uczymy również z materiałów i w tym tkwi nasza przewaga. W zasadzie w ich jakości i szerokim spektrum, bo tworzone i udoskonalane są już od kilkudziesięciu lat przez wielu wybitnych rysowników.
 
Natomiast kreatywność to odmienna sprawa. Umiejętność tworzenia nie bierze się z niczego, natomiast polega zawsze na zestawianiu ze sobą, świadomym lub mniej, tego co już powstało. Czyli im więcej widziałeś, przerysowałeś i zapamiętałeś, tym więcej jesteś wstanie spłodzić czegoś zupełnie nowego. Dlatego na pewnym etapie na zajęciach posiłkujemy się zdjęciami.
 
Raczej prędzej niż później opanujesz perspektywę, natomiast zauważyłem że problem często sprawiają proporcje. Nigdy nie rysuj na oko. Jeśli widzisz rysunek poprawny w proporcjach, lecz bez uwydatnionej konstrukcji możesz być pewien, że nie jest to dzieło przypadku. Na pewnym etapie udaje się redukować ilość kresek, a każda wciąż ma swoje miejsce tam gdzie mieć powinna. Zamiast odmierzać i zaznaczać odległości na papierze wystarczy, że zrobisz to w głowie. Chcę tutaj zaznaczyć, że etap konstrukcji nigdy nie może być pominięty, zwyczajnie czasem nie jest zauważalny. Czas przyjdzie na to dopiero gdy twoje wykonstruowane rysunki będą całkowicie bezbłędne. Nota bene, gros wydziałów przyjmuje podkreśloną konstrukcję za obowiązującą konwencję, mile widzianą na egzaminie.
 
Koniecznie rysuj detale. Detale sprawiąją, że geometria w twoich szkicach staje się architekturą. Detale świadczą też o twojej wiedzy i umiejętności zapamiętywania, odróżniają zaawansowanego od początkującego. Tym bardziej, że format B2 wymagany na egzaminie, jest na tyle duży że bez detalu wygląda co najwyżej miernie. Warto zaznaczyć, że dotyczy to również ujęć z architekturą nowoczesną, czyli mowa tu nie tylko o gzymsach czy edykułach. Rytmy, podziały, faktury materiałowe, ale też postaci, zieleń samochody- to wszystko pomoże pokazać twój projekt.
 
Kolejnym ważnym elementem jest światło. Zazwyczaj posługujemy się światłem studyjnym, rysowanym z pamięci i uproszczonym. Zdarzają się prace, teoretycznie poprawnie oświetlone, z ciemnymi płaszczyznami od strony zacienionej, jasnymi od góry i czarnymi od dołu, a jednocześnie płaskie, zbliżone bardziej do abstrakcyjnego znaku graficznego niż rysunku figuratywnego. Dzieję się tak dlatego że w naturze duże powierzchnie rzadko bywają jednolicie oświetlone (dzięki światłu odbitemu), a świat, nawet jeśli szaro-bury, nie jest czarno-biały. Światło studyjne nie uzasadnia pomijania koloru, dlatego na rysunku monochromatycznym powinna znaleźć się zawsze pełna skala tonalna.
 
A skoro mowa o skali tonalnej to dla końcowego powodzenia nieodzowny jest kontrast. Szaro-szare prace nigdy nie będą miały perspektywy powietrznej, co jest kolejną przyczyną, z powodu której rysunek wydaje się płaski. Trzeba wiedzieć kiedy ołówek nacisnąć, kiedy odpuścić i przy tym nie pobrudzić sobie kartki, by zachować cenną biel.
 
Kwintesencją powyższego są prace z naszej galerii. Przy wyborze kursu ta zawsze jest punktem referencyjnym i mówi najwięcej. W związku z tym zapraszam do Domina.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *